Zmień zwykły na inny.
Adwent 2017

4. niedziela adwentu

Chrystus – Boże «Tak»

„Syn Boży Chrystus Jezus, którego wam zwiastowaliśmy, ja i Sylwan, i Tymoteusz, nie był równocześnie «Tak» i «Nie», lecz w nim było tylko «Tak». Bo obietnice Boże, ile ich było, w nim znalazły swoje «Tak»; dlatego też przez niego mówimy «Amen» ku chwale Bożej”.

2 Kor 1,19.20

Adwent… Kto nie zna tego słowa? Kto nie wie, że czas adwentu wy­przedza radosne, pełne uroku Święta Narodzenia Pańskiego? W słowie adwent jakby „za­klęta” została przedziwna moc, udzielająca się sercom, budząca w nich uczucie radości, pokoju i niepojętej błogości. Jednak w adwencie nie chodzi jedynie o przeżywanie czegoś wielkiego, niepojętego, wzrusza­jącego duszę, ale chodzi głównie o głęboką refle­ksję nad treścią naszej chrześcijańskiej wiary, bo­wiem jedynie ona prowadzi do ugruntowania i wzboga­cenia naszych uczuć. Bez refleksji nad tym, w co wie­rzymy i jak wierzymy, z łatwością dochodzi do wynaturzenia przeżyć religijnych, chociaż mogłoby się wydawać, że są głębokie, szlachetne, godne podziwu.

Biblijne słowa czwartej niedzieli adwentowej, na­kłaniają nas w pier­w­­szej kolej­ności do zastanowienia się właśnie nad fundamentem i źró­dłem, początkiem i celem naszej wiary, a mianowicie nad Jezusem Chrystusem, Królem Adwentu, zwiastowanym nam i z tęsknotą przez nas oczekiwanym. Apostoł Paweł zwiastuje Go jako Boże «Tak», skierowane do człowieka wszystkich czasów. 

Cóż to znaczy, że Chrystus jest Bożym «Tak»? W okresie adwentu śpiewamy:

„Co z dawna już prorocy święci zwiastowali 

I czego w Ducha mocy tęsknie wyglądali, 

To dzisiaj się spełniło nam na odkupienie, 

Już słońce rozpędziło wiecznej nocy cienie” (ŚE 8,1) .

Słowa tej pieśni mówią o obietnicy i jej wypełnieniu, o oczekiwaniu i dopełnieniu się czasu oczekiwania.

W prosty i jasny sposób dają one do zrozumienia, że Sta­ry Testament był czasem adwentowego oczekiwania na wypełnienie się Bożych obietnic zbawienia. Zasadniczą i podstawową treścią świętych ksiąg Izraela, są zapowiedzi przyjścia Chrystusa. Starotestamentowe proroctwa pośrednio, czasem nawet bezpośrednio wskazywały na dzień, w któ­rym w pełni miały się zrealizować najszlachetniejsze tęsknoty serca, a mianowicie tęsknotę za pokojem, wolnością, zbawieniem i życia z Bo­giem. Apostoł Paweł dlatego pisze, że prawo Starego Testamentu było przewodnikiem do Chrystusa. Stary Testament odczytujemy więc jako księgę obietnic Bożych. Jakież wielkie bogactwo w nim znajdujemy! W Starym Testamencie znajdują się obietnice wielkie, święte, ale też – powiedzieć można – przyziemne, do­tyczące codziennej egzystencji. Jedne dotyczą jedynie pojedynczych, Kon­kretnych osób, inne zaś całego Iz­raela, a jeszcze inne posiadają wartość ponad czasową i dotyczą wszystkich ludzi, niezależnie od pochodzenia i czasu ich bytowania na ziemi. Apostoł Paweł pisze, że Boże obietnice w Chrystusie Jezusie znalazły swoje «Tak». Chrystus jest spełnieniem obietnic Bożych. W Nim znalazły swoją realizację wszystkie te słowa Bo­że, które zapowiadały zatrwożonym sercom pokój, prze­klętym pojednanie, zagubionym ratunek, grzesznym zba­wienie, kroczącym w ciemności światłość, modlącym wy­słuchanie. Tęskniącym za zbawieniem i społecznością z Bogiem w Jezusie Chrystusie, święty Bóg odpowiedział «Tak». Chrystus jest ucieleśnieniem Bożego «Tak», znakiem i wyrazem Bożej otwartości dla człowieka, Bożą obecnością między nami. Prorok Pański przyobieca­nemu Mesjaszowi nadał symboliczne imię Immanuel, które wykłada się: „Bóg z nami” (Iz 7,14).

Izrael oczekiwał na Chrystusa, na Boże «Tak». Nam to Boże «Tak» zostało dane. Ono rozległo się już wtedy, gdy Panna Maria z Nazaretu na anielskie zwias­towanie odpowiedziała: „Niech mi się stanie według słowa twego” (Łk 1,38). Jakże wyraźnie było je sły­chać na betlejemskich błoniach, gdy anioł zatrwożo­nym pasterzom powiedział: „Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem wszystkiego ludu, gdyż dziś narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan, w mieście Dawidowym” (Łk 2,11). Jak po­tężnie ono zabrzmiało na Golgocie w Jezusowym „Wykona­ło się!” (J 19,30), odbijając się echem w po­ra­nek wielkanocny o pusty grób w ogrodzie Józefa z Arymatei!

Boże «Tak» ciągle rozbrzmiewa, bowiem Chrystus żyje i przenika historię i nasze życie. Ilekroć wypowiadamy Jego imię, Bóg mówi do nas swoje «Tak», bowiem w tym imieniu jest nam dane zbawienie. Czy imię Jezus rzeczywiście dla nas brzmi «Tak»? Czy ilekroć myślimy o Chrystusie Jezusie, myślimy również o Nim jako o Bożej odpowiedzi na wszystkie nasze prośby i tęsknoty? Do pewności wiary, głębokiego przekonania serca, że Chrystus Pan jest Bożym «Tak», chce nas doprowadzić Duch Boży poprzez naszą adwentową re­fleksję o przed­miocie i fundamencie naszej wiary. Chrystus jako Boże «Tak», ucieleśnienie Bożych obietnic, musi narodzić się w sercach naszych, bo tylko wtedy radość nasza będzie prawdziwą radością, a pokój pokojem. W Chrystusie jest bowiem dana pełnia najszlachetniejszych przeżyć.

Czego wymaga od nas Bóg, gdy rozlega się Jego «Tak»? Pytanie to nie jest pozbawione sensu, gdyż Boży głos nie może trafić w pustkę naszych serc. Apostoł Paweł pisze: „Obietnice Boże, ile ich było, w nim znalazły swoje «Tak», dlatego też przez niego mówimy «Amen» ku chwa­le Bożej”. 

Słowo amen w praktyce naszego życia religijno-kościelnego kończy kazanie i modlitwę. Wypowiadamy je, lecz często nie pomyślimy nawet jaka treść jest w nim zawarta. Może nawet nie wiemy, co ono znaczy? Słowo amen wywodzi się od hebrajskiego czasownika, które w języku polskim znaczy: ‘być mocnym’, ‘być stałym’. Samo zaś słowo amen oznacza: „Niech się tak stanie”, lub „Tak jest naprawdę”. Dlatego apostoł Paweł pisząc, że przez Chrystusa mówimy „Amen” ku chwale Bożej, pragnie powiedzieć, że wypowiadając „Amen” w związku ze zwiastowaniem Jezusa Chrystusa, przyz­najemy rację zwiastowanemu poselstwu i przed Bogiem wyznajemy, że Jego świadectwo o Jego Synu, przyjmu­jemy jako prawdziwe, i że w Jezusie Chrystusie wszys­tkie obietnice stały się «Tak». Tym samym Bogu odda­jemy chwałę, wyrażamy naszą wiarę w Jego wierność i prawdo­mówność.

Zrozumiałą jest rzeczą, że nasze „Amen” nie może być jedynie martwą formułką liturgiczną. Powinno nas ono pobudzać do przemyślenia zwiastowanego słowa Bo­żego. „Amen”, co prawda kończy zwiastowanie, ale rozpoczynać powinno osobistą refleksję nad świadectwem o Chrystusie, prowadzącą do przebudowy i przemiany życia. Każde nasze „Amen” musi wyrastać z wiary, prowadzić do jej pogłębienia. Nie może zawisnąć w próżni, jako nic nie znaczące słowo, może oczekiwane, bo wraz z nim kończy się kazanie, ale winno wyrażać treść naszej wiary, nasze przyznanie się do Boga, Jego słowa i sposobu realizacji obietnic zbawienia. Każde nasze „Amen” jest świadectwem, przynaj­mniej świadectwem być powinno. Na pewno jest bardzo krótkim, a może najkrótszym świadectwem, ale w kontekście biblijnego poselstwa, teraz lub kiedy indziej zwiastowanego słowa, nabiera każdorazowo konkretnej treści i musi być odczytane jako wyraz posłuszeństwa Stwórcy i przyjęcia Bożych obietnic.

Boże «Tak» w Jezusie Chrystusie rozciąga się na czas pomiędzy pierwszym a drugim przyjściem Syna Bożego. Nasze „Amen” w czasie adwentu nabiera przeto szczególnego znaczenia, jest bowiem również naszą od­powiedzią na obietnicę powtórnego przyjścia Zbawiciela. Zawarta jest w nim prośba: „Niech się tak stanie” i pewność, że Ten, który obiecał zesłać swojego Syna, by został dokonany przez Niego sąd nad światem, dotrzyma danego słowa. Nasze „Amen” na Boże obietnice i wyraz zreflektowanej i przyswojonej we wierze prawdy Bożej, prowadzi do głębokich wzruszeń serca, prawdziwie nowego i radosnego życia. Przeżycia oparte na poznaniu prawdy, Boga w Jezusie Chrystusie są trwałe. Nie są one chwilowymi uniesieniami serca, lecz przeżywaniem na co dzień Bożej obecności. Nawiązując więc do pierwszych słów naszego rozmyślania, zechciejmy zapamiętać, że w adwencie nie należy je­dynie szukać podniosłego nastroju, lecz tego, co jest treścią adwentowego zwiastowania. W adwencie szczególnie powinien nam być bliski Chrystus, jako ucieleśnienie Bożych obietnic zbawienia. 

Amen.

Panie i Boże nasz łaskawy! Prosimy Cię, przygotuj w czasie adwentu, czasie łaski, nasze serca na mieszkanie Twojego Syna, byśmy w społeczności wiary naszej z radością Cię chwalili i wielbili. Wysłuchaj nas przez Jezusa Chrystusa, który z Tobą i z Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

„Radujcie się w Panu zawsze, powtarzam, radujcie się. Pan jest blisko”. (Flp 4,4.5)

Kazanie pochodzi z nowej postylli ks. Manfreda Uglorza "Dzieje tęsknoty"

Copyrights 2010: InnyAdwent.pl; projekt i wykonanie: Wydawnictwo WARTO.